Halloween - antologia

Halloween zbliża się wielkimi krokami. Oczywiście Halloween jako popkulturowy festiwal grozy i makabry, który coraz chętniej przyjmujemy pod swoje słowiańskie strzechy.
Ale nie wszyscy wiedzą, że literackie Halloween już jest, a to za sprawą Wydawnictwa Oficynka, które pod koniec września zaserwowało nam zbiór opowiadań grozy polskich autorów, którego tematem przewodnim jest oczywiście święto wyszczerzonej dyni.
Z reguły ostrożnie podchodzę do zbiorów pisanych na określona okazje, bowiem często historie pisane "na zamówienie" tchną sztucznością i wypadają dość słabo. Jednak w przypadku zbioru Oficynki autorzy stanęli na wysokości zadania i całość zbioru wypada co najmniej dobrze.
Dla miłośnika rodzimej grozy nazwiska autorów ze zbioru będą mówić same za siebie: Magda Kałużyńska, Łukasz Śmigiel, Piotr Rowicki, Bartosz Czartoryski, Robert Cichowlas, Łukasz Orbitowski, Katarzyna Rogińska, Kazimierz Kyrcz Jr., Krzysiek Maciejewski, Dawid Kain, Izabela Szolc. Sama śmietanka polskiej grozy i kryminału zebrana w jednym tomie. I mimo tego, że autorzy prezentują niejednokrotnie skrajnie różne style, to przewijający się w każdej historii (mniej lub bardziej) motyw halloweenowego święta spaja wszystkie historie w całość, jednocześnie nie pozbawiając całej antologi świeżości i różnorodności.
Z pewnością najmocniejszymi punktami zbioru są historie: "Rodzina jeży" Rogińskiej, "Trudny wybór" Kazka Kyrcza Jr.  (wyśmienite zakończenie, podobnie zresztą, jak u  Krzyśka Maciejewskiego) i "Książę kłamców" Dawida Kaina (który ma być przedsmakiem jego najnowszej powieści o ludziach uzależnionych od literatury). Orbitowski serwuje nam niepokojącą, oniryczną historię o karze wymierzanej za winy, Śmigiel przywołuje ponownie bohatera znanego już ze zbioru opowiadań "Mordercy", a Cichowlas zaś raczy nas nostalgiczną i smutną opowieścią o stracie. 
Opowiadania zawarte w antologii różni chyba wszystko, co jednak należy zaliczyć na plus zarówno dla samego zbioru jak i dla naszego rodzimego rynku grozy. Rynku, który nadal jest mocno niedoceniony i traktowany po macoszemu (pisał o tym mądrze jakiś czas temu Michał Stonawski na swoim blogu).
Oficynka pokazała przekrój naszych autorów tego gatunku, jednocześnie unikając wtórności i sztuczności przy pisaniu "pod dyktando". Sami autorzy podeszli do tematu w sposób różnorodny. Jedni potraktowali temat Halloween bardzo swobodnie, traktując je tylko jako dalsze tło dla snutej opowieści, inni z kolei wykorzystali uwarunkowania kulturowe i skojarzenia związane z przededniem święta zmarłych, by na ich kanwie zbudować swoje historie.

Reasumując, antologia Halloween to, wg mnie, z pewnością jedna z najciekawszych antologii grozy, jakie ukazały się w tym roku na polskim rynku. Zwłaszcza, że promuje tylko rodzimych autorów, do których - nie ukrywam -  mam duży sentyment.
Polecam na Halloween i nie tylko. Warto!






Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Oficynka.


Komentarze

Ha, ja jeszcze nie czytałem, ale trzeba nadrobić straty :)

Popularne posty