Daniel H. Wilson - Robokalipsa

Podchodzę bardzo ostrożnie do książek, które na okładkach zachwala sam Stephen King, a to dlatego,że niestety nazwisko mistrza horrorów stało się wyświechtanym frazesem, zbyt hojnie wykorzystywanym przez wydawców w celach promocyjnych.
Jednak zaintrygowała mnie fabuła, opierająca się na pomyśle buntu maszyn przeciwko ludzkości.
Pomysł pozornie oklepany, mocno wyeksploatowany zarówno przez literaturę, jak i kino SF, został zgrabnie wykorzystany przez Wilsona do pokazania niepokojącej, ale realnej konsekwencji opracowania sztucznej inteligencji.
Całość powieści składa się z fragmentów stylizowanych na wspomnienia, zeznania, opisy nagrań z kamer ulicznych i pisemnych raportów, co nadaje jej ton paradokumentu i wzmaga realizm opisywanej historii.
Poznajemy los ostatecznej wojny, finalnej rozprawy ze zbuntowanymi komputerami i obraz społeczeństwa, uzależnionego całkowicie od technologii, które nagle staje przed faktem, ze technologia to największe z możliwych zagrożeń.
Wyobraźcie sobie świat bez komputerów, telewizji, telefonów komórkowych, samochodów i wszystkiego, co tak ułatwia nam życie i bez czego już nie potrafimy funkcjonować. Wyobraźcie sobie, że najbardziej zaawansowane techniki wojskowe mają nagle jeden cel - zlokalizować i zniszczyć każdą jednostkę ludzką...
Przerażające?
Wszystkim, którzy chcą zmierzyć się z jedną z najbardziej realistycznych wizji technologicznej apokalipsy polecam te książkę. Warto!


Komentarze

To zdecydowanie nie jest moja bajka :-(